O jezuicie Jakubie Wujku, co Biblię na polski tłumaczył

8

9 września 2015 - autor: G

Znalazłem informację o ks. Jakubie Wujku, który był jezuitą, jak również autorem tłumaczenia Biblii na język polski z łacińskiej Wulgaty (co już jest deprawacją oryginalnego tekstu). Tekst ten pokazuje działalność jezuitów, ale z perspektywy katolickiej. Potem wyróżnię fragment, który mnie interesuje.biblia-wujek-foto

„Po owocach ich poznacie” – warto zainteresować się rolą, jaką jezuici odegrali w tzw. kontrreformacji. Wszędzie, gdzie się pojawiali można był ich poznać po jednej cesze: wszytko, czego się dotknęli DOPROWADZALI DO ABSURDU wywracając fundamenty najlepszych inicjatyw. W konsekwencji doprowadzili do znienawidzenia katolicyzmu w wielu krajach. Skupię się tylko na Polsce. [Kto nie zrozumie, o czym piszę, niech sprawdzi w necie nazwiska: Jacek Prusak, Wacław Oszajca, Krzysztof Mądel, Stanisław Obirek, Stanisław Musiał itd.]

Jezuici przybyli do Polski 2 listopada 1564 – oficjalne data powstania Kolegium jezuickiego w Braniewie (smaczek: Dzień Zaduszny), przeznaczone dla młodych katolików szwedzkich. Wiązało się to z faktem, że król szwedzki, a potem niestety polski, Zygmunt III Waza, był wychowankiem jezuickim i jedyną jego obsesją była rekatolicyzacja Szwecji. Królestwo polskie traktował jako narzędzie do tego celu, którym posługiwał się jak chłop cepem. Ostatecznie został wypędzony ze Szwecji wikłając Polskę w wieloletnie wojny ze Szwecją, jakby nie było innych problemów z każdej strony. Jezuici zostali zaproszeni oficjalnie przez kard. Hozjusza, podobno wybitnego, ale nigdy świętym nie został ogłoszony, bo i nie było powodów.

Tak więc od samego początku działalności jezuitów w Polsce ich działalność nie była skupiona na potrzebach tego kraju i kościoła, ale realizowali swoje własne cele. Jak się okazało były one wielokrotnie obce i sprzeczne z polska racją stanu, zob. Posevino.

Zwrócę uwagę na kilka najistotniejszych aspektów działalności jezuitów:

#1 Przepych i próżność – Jezuici stworzyli tzw. barok – Ogromne kościoły, pełne złota, drogich rzeźb, fresków, które rzekomo miały ukazywać majestat Boga – były tak samo obce duchowi katolickiemu jak zimny purytanizm protestantów – przeciwieństwa się stykają. Podobnie kolegia jezuickie zawsze były gmachami zbudowanymi z rozmachem i przepychem. W konsekwencji kształcone w nich elity pogardzały prostym ludem i wpajano im, że są z innej gliny niż reszta narodu. „Do wyższych rzeczy jestem stworzony”: jezuici utorowali drogę masonerii. Było to skrajne zaprzeczenie tej kultury katolickiej, którą w XV w. heroicznie zbudowali święci głownie absolwenci Akademii Krakowskiej: Szymon z Lipnicy, Władysław z Gielniowa i setki innych, którzy nauczali lud prawd wiary po polsku, komponując polskie pieśni religijne. Właściwie to dopiero w XV w. Polska wieś stała się katolicka.

#2 Jezuici oderwali elity od ludu. Drastyczne sceny były na tzw. Kresach: Olbrzymie kościoły, przepyszne nabożeństwa a po nich wystawne imprezy – to gorszyło prostych ludzi, i zakorzeniło w ich sercach nienawiść do „polskich panów”. Historyk wspomina, że na Uroczystość Najś. Serca Pana Jezusa w jednym kresowych sanktuariów ubito kilkaset wołów: a lud stał i patrzył… Tak więc kierowane przez jezuitów elity pławiły się w przepychu a tymczasem los polskich, ukraińskich, białoruskich czy litewskich chłopów był jednym z najgorszych w Europie.
Dużo trąbi się o św. Andrzeju Boboli, jak to on pięknie ewangelizował prostych ludzi. Tak, ale mało kto wie, że ten mądry kapłan świadomie oblał egzamin ex universa z teologii, aby nie wysłano go do Rzymu na studia. Mówiąc krótko, znał zakon na tyle, że gdyby nie udawał durnia, na pewno nie pozwolono by mu pozostać i głosić Ewangelię ubogim. Gdyby zorientowano się ile jest wart, został był referentem ds. nikomu niepotrzebnych, gdzieś w zapadłej rzymskiej kongregacji. – Oszukał zakon, aby być wiernym Ewangelii. Inni, którzy nie zrozumieli w porę o co toczy się gra, stali się nic nie znaczącymi trybikami w jezuickiej machinie deprawacji polskich elit.

#3 Dobro pozorne i duchowe zwodzenie. Do zakonu wstępowali najbardziej wybitni, zdolni, o cechach przywódczych, kandydaci na bohaterów – synowie polskiej szlachty, a nawet i królewicz. Po wieloletniej formacji wychodzili ludzie oderwani od życia, niedołęgi, bez charakteru, niezdolni do czegokolwiek poza durnym recytowaniem łaciny. Parę przykładów poniżej:

• św. Stanisław Kostka – wybitny, ale słabego zdrowia mistyk – być może św. Jan od Krzyża () mógłby mu buty czyścić. Już w Wiedniu ciężko chorował i bliski był śmierci. Gdy zgłosił chęć zostania jezuitą w Wiedniu, gdzie wraz z bratem studiował w jezuickim kolegium, jezuici wysłali go piechotą do Kolonii (ponad tysiąc kilometrów), bo rzekomo nie mogli przyjąć go w Wiedniu. Młody chory chłopak przeszedł pieszo, o żebranym chlebie do Kolonii. Tam przeznaczono go do najprostszych prac, „dla próby” – wiadro, szmata, woda…
Po wielu miesiącach wyczerpującej pracy w złych warunkach wysłano go znowu parę tys. kilometrów pieszo z Kolonii do Rzymu, do nowicjatu. Gdy wreszcie tam dotarł, nadawał się wyłącznie na męczennika, co zresztą zrobił po roku.

•  Sarbiewski – pisał wiersze, ale wyłącznie po łacinie, podobno ładne, nie czytałem.

• Skarga – głosił piękne kazania po których nikt się nie nawracał,

• Wujek – przetłumaczył Biblię na język polski, ładnie i zgrabnie, ale samodzielne czytanie Biblii czasem bardziej ogłupia niż uczy mądrości – w tamtych czasach mało który ksiądz był przygotowany teologicznie, historycznie, filologicznie i filozoficznie, aby samodzielnie czytać Biblię i wiary nie stracić; w praktyce Biblia Wujka była elementarzem dla dzieci szlacheckich, którym potem infantylne rozumienie Biblii często pozostało do końca życia.

• Jan Kazimierz – jako królewicz wstąpił do jezuitów (fajnie mieć królewicza w zakonie, no nie?), wychowano go na ciotę bez charakteru, potem dano mu kapelusz kardynalski, aby pozbyć się z zakonu, a na koniec zrobiono z durnia króla Polski.
– Żaden z tych „wielkich” świętym nie został i nie zostanie.

W XVII w. jezuici mieli monopol na szkolnictwo młodzieży szlacheckiej w Polsce. I tak, gdy w XV w. mieliśmy elity na poziomie światowym np. Paweł Włodkowic, Kopernik itp. to w XVI, XVII i XVIII w. stopniowo schodziliśmy na dno. Dopiero kasata jezuitów w 1773 r. przerwała ten chocholi taniec. Elity obudziły się i porwały do ratowania kraju. Ale było już za późno. W chwili kasaty jezuici polscy liczyli kilkuset profesów. Z tego tylko dwóch nie zrzuciło sutanny i było do końca życia proboszczami diecezjalnymi. Pozostali porzucili kapłaństwo i zajęli się szerzeniem idei tzw. oświecenia w ramach tzw. Komisji Edukacji Narodowej  – ktoś czegoś jeszcze nie rozumie?

Kiedy jezuici przybywali do Polski, była ona regionalnym mocarstwem (obok Francji, Hiszpanii i Turcji). Gdy skasowano jezuitów, Polska była po pierwszym rozbiorze i szykowały się następne. Tak to mając przez 200 lat monopol na wychowanie elit doprowadzono potężne (ekonomicznie, politycznie, społecznie, militarnie i demograficznie) mocarstwo na dno.

Źródło: marucha.wordpress.com

Teraz wklejam interesujący mnie fragment:

Wujek – przetłumaczył Biblię na język polski, ładnie i zgrabnie, ale samodzielne czytanie Biblii czasem bardziej ogłupia niż uczy mądrościw tamtych czasach mało który ksiądz był przygotowany teologicznie, historycznie, filologicznie i filozoficznie, aby samodzielnie czytać Biblię i wiary nie stracić; w praktyce Biblia Wujka była elementarzem dla dzieci szlacheckich, którym potem infantylne rozumienie Biblii często pozostało do końca życia.

Tak, ujawniło się tutaj katolickie podejście do Biblii.

⇒ samodzielne czytanie Biblii czasem bardziej ogłupia niż uczy mądrości – a nie jest na odwrót? Chyba, że nieświadome niczego owieczki zaczną odkrywać prawdę o jedynym, „zbawczym” ośrodku z siedzibą w Rzymie?

⇒ w tamtych czasach mało który ksiądz był przygotowany teologicznie, historycznie, filologicznie i filozoficznie, aby samodzielnie czytać Biblię – oczywiście, że tak, lepiej w seminarium uczyć filozofii i spadów po Platonie, a także uprawiać różnorakie medytacje, odmawiać różańce i stosować inne metody prania mózgów. Wtedy na pewno będą przygotowani. Pomijając już fakt, że Pismo jest całkowicie jasne i żadnych filozofów do czytania go nie trzeba.

⇒ aby samodzielnie czytać Biblię i wiary nie stracić – no fakt, ciężko jest samodzielnie przeczytać Biblię i nie stracić wiary… katolickiej. Chyba, że przejdzie się mocną indoktrynację i będzie się oszukiwać samego siebie, a także przekonywać, że „czarne jest białe”…

⇒ Biblia Wujka była elementarzem dla dzieci szlacheckich, którym potem infantylne rozumienie Biblii często pozostało do końca życia – a co ze zwykłymi dziećmi? Im dostęp do Pisma nie jest potrzebny?

Prawda jest taka, że kościół katolicki był zawsze przeciwnikiem Biblii, a te słowa zwykłego katolika jasno to wyrażają.

Advertisements

8 thoughts on “O jezuicie Jakubie Wujku, co Biblię na polski tłumaczył

  1. zagubionaowca pisze:

    Witam Bracie w Chrystusie!
    Bardzo ciekawy blog, gratuluje i życzę wytrwałości!
    Nie na temat, ale godne zastanowienia- Obama mówi Michael-[Majkel] swej zonie(?)

    Lubię to

    • adi pisze:

      to też pewien symbolizm – w objawieniu Jana kobieta powiązana jest z orłem i mowa o powstaniu Michała archanioła, a wcześniej w listach jest mowa o tym że Pan przychodzi na głos archanioła.

      Lubię to

  2. zagubionaowca pisze:

    W Watykanie jak zawsze hardcorowo…Krzyż „slugi bozego” Pupy Franciszka, z szokującym wizerunkiem:

    Niech Bog Ojciec czuwa nad Nami a katolikom otworzy oczy…

    Lubię to

  3. religia pisze:

    Jak jezuici wyszkolili polska szlachte, tak dla relaksu przeczytalam sobie Zbyszewskiego, Niemcewicz od przodu do tylu, temat mi znany, ale usmiac sie bylo z czego. Honorem szlachcica bylo, byc masonem isc do kosciola i miec kochanke. Nad losem ojczyzny mogl tylko ubolewac biedny chlop, bo szlachcie w doborowym towarzystwie nie wypadalo poruszac tak przyziemnych tematow. Kler tez nizle wyprowadzili na ludzi, jeden z biskupow, Massalski, nawet monstrancje musial dac do lombardu, bo zabraklo na hazard, uczestnik targowicy, zdrajca. Zreszta kler krytykowal i to bardzo dosadnie juz 500 lat temu Mikolaj Rej, za ich niemoralny sposob zycia. Jezuici zwalczali tez reformatorow za wyzszy poziom nauczania, przejmujac ich uczelnie. Dopiero jak zaczelo sie sypac panstwo koscielne przez reformacje, papiez kazal pomalowac podszykowac koscioly, zeby byly atrakcyjniejsze, mnichow wyslal na przeszkolenie z teologi, aby przyciagnac wiernych, bo kto utrzyma nierobow i oszustow, i udalo sie, maja to do dzis. Papiez pisal listy do Austrii, do cesarzowej, ze nie musi miec skrupulow odnosie rozbiorow Polski – bo sie zastanawiala, bo jak to? Polska to jednak katolicki kraj. A caryce Katarzyne, za rozbiory nazwal heroina stulecia – jaki dowcipnis z tego papieza. A teraz nasz Franus jezuita, ma tez dar pedagogiczny, tylko uczy nie tego co trzeba – zreszta oni ngdy nie mieli zamiaru dac nam oprocz wojen, rewolucji i skakania soie do gardel, – milosci ktorej uczyl BOG.

    Lubię to

    • Girion pisze:

      To jest KRK, ładniejsze obrazki, piękniejsze rzeźby, złocenia, srebrzenia. Tylko to potrafi dać „ciemnemu ludowi”. Do kościółka, gdzie są piękniejsze obrazy, przyjdzie więcej wiernych… Masakra :/

      Kościół ten żerował na tępocie ludu, kiedyś czytałem, w jaki sposób bronili II przykazania, że to niby nie są podobizny rzeźbione, tylko te ikony stanowią dzieło „edukacyjne”, gdyż lud nie umiał czytać, a wiara przenosiła się przez obrazy…

      No to czemu ich nie nauczyliście czytać??? Bo jakby przypadkiem przeczytali, co jest w Biblii, to byście owieczki stracili.

      Czas tych bałwochwalców od „świętych” obrazków się kończy…

      Lubię to

  4. adi pisze:

    Na onecie jest paru wojowników kk którzy wyzywają od sekciarzy nawet gdy im się podsuwa Pismo Św przed nos. Podejrzewam że paru jezuitom się nudzi, ewentualnie wikaremu 😀

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: