Dlaczego „śmierć” nie oznacza po prostu „oddzielenia od Boga”?

10

1 lipca 2015 - autor: G

Zacznijmy od dziwnej teorii, że śmierć tak naprawdę nie oznacza śmierci, tylko „oddzielenie”. Na przykład, rozważmy charakterystyczny cytat z listu Pawła:

hell_thumb

Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 6:23

„Śmierć” tutaj jest tłumaczone z greckiego –  thanatos – co oznacza brak życia, lub przeciwieństwo życia, więc zaprzestanie świadomego istnienia. Grecki uczony E.W. Bullinger wyjaśnia, że thanatos oznacza „naturalny koniec życia”.

Chociaż to proste do zrozumienia, zwolennicy „wiecznych mak” wyjaśniają, że śmierć w tym fragmencie nie oznacza tak naprawdę śmierci, tylko „oddzielenie od Boga”.

Po naciśnięciu na nich, o co chodzi z tym „oddzieleniem”, mówią, że to naprawdę znaczy nigdy niekończące się, świadome życie w ognistych męczarniach. Czy widzisz oczywisty problem z tą teorią?

Pod płaszczykiem tzw. „interpretacji”, chcą nam wmówić, że śmierć oznacza zupełną przeciwność tego, czym naprawdę jest! Od kiedy „zapłatą za grzech” nie jest dla nich rzeczywista śmierć, tylko wieczne, świadome życie w mękach, ich definicja „śmierci” znaczy zupełnie coś innego. Jeśli to nie jest rażący przykład odejmowania czegoś od Słowa, i dodawania czegoś do niego, to ja nie wiem, co to jest.

Te religijna teoria musi być obalona ze względu na wiele oczywistych powodów:

#1. Jeśli bierzemy „wieczne życie” dosłownie, to czemu nie weźmiemy „śmierci” dosłownie?

Bóg jasno mówi w Rz 6:23, że „śmierć” jest zapłatą za grzech, wieczne życie to dar dla tych, którzy stoją po dobrej stronie. Więc śmierć jest obiecaną karą dla bezbożnych, a życie obiecane jest jako dar dla sprawiedliwych. W takim kontekście, każde prawo językowe, jak również zdrowy rozsądek mówią, że jeśli bierzemy obietnicę wiecznego życia dosłownie, to musimy też dosłownie wziąć obietnicę śmierci. Jeśli jedno jest dosłowne, to oba są dosłowne. Jeśli nie będzie prawdziwej śmierci dla grzeszników, to nie będzie też wiecznego życia dla zbawionych.

bill_wiese_mary_k_Baxter_lake_of_fire_hell

Zwolennicy wiecznych mąk mogą przekonywać, że śmierć jest oznacza „oddzielenie”, jak tylko chcą, ale prosty fakt oznacza, że śmierć jest przeciwieństwem życia. Jakie słowo może lepiej opisać koniec życia, aniżeli „śmierć”?

Jedynym sposobem, by uznać pogląd wiecznych mąk jest wierzyć, że śmierć nie oznacza śmierci, że umrzeć, tak naprawdę nie oznacza umrzeć, że zniszczyć, tak naprawdę nie oznacza zniszczyć, że zginąć, tak naprawdę nie oznacza zginąć, że destrukcja nie oznacza destrukcji.

#2. Słowo „śmierć” (Rz 6:23) jest najczęściej stosowane w innych fragmentach, jak określenie do pierwszej, fizycznej śmierci.

Śmierć fizyczna to śmierć ciała. Podczas gdy większość chrześcijan uważa, że dusza (umysł i duch) przeżywa ciało, a potem kontynuuje żywot poza nim, nie możemy zignorować biblijnego faktu, że ciało bez ducha jest martwe (Jak 2:26). Ciało nie jest osobno odseparowane, jest martwe. Nie ma w sobie dłużej życia, bo śmierć to jego przeciwieństwo. Śmierć znaczy śmierć, to nie jest skomplikowane. Thanatos, greckie słowo tłumaczone jako śmierć w Liście do Rzymian 6:23, odnosi się najczęściej w tekstach do tej pierwszej, fizycznej śmierci.

Stwierdziłem, że oskarżają go w związku z przepisami ich Prawa, on (Paweł)  zaś nie popełnił żadnego przestępstwa zasługującego na śmierć (Thanatos) lub uwięzienie. Dz 23:29

Czym jest fizyczna śmierć? Zakończeniem fizycznego życia.

#3. Takie same słowa biblijne, użyte w odniesieniu do drugiej śmierci, odnoszą się również do śmierci zwierząt.

Spójrz na hebrajskie słowo oznaczające śmierć – maveth (maw’veth).

Bo los synów ludzkich jest taki, jak los zwierząt, jednaki jest los obojga. Jak one umierają (maveth), tak umierają (maveth) tamci; i wszyscy mają to samo tchnienie. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem. Bo wszystko jest marnością. Koh 3:19

Nieżywa (maveth) mucha zepsuje naczynie wonnego olejku. Koh 10:1

Zauważ, że:

Gdy już to, co zniszczalne, przyoblecze się w niezniszczalne, a to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelne, wtedy spełni się słowo, które zapisano: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzie jest, o śmierci, twój oścień? 1Kor 15:54-55

Łączy cytaty:

Wszechmocny Pan zniszczy śmierć na wieki i zetrze łzę z każdego oblicza, i usunie hańbę swojego ludu na całej ziemi, gdyż Pan powiedział. Iz 25:8

Czy mam ich wyrwać z krainy umarłych, wybawić ich od śmierci? Gdzie twa zaraza, o śmierci, i gdzie twoje zniszczenie, kraino umarłych? Moje oczy nie znają litości. Oz 13:14

Zastępując hebrajskie maveth na greckie thanatos. Czy ktoś śmiesznie twierdziłby, że hebrajski odpowiednik słowa „śmierć” odnosi się do „oddzielenia”, lub wiecznych mąk? Oczywiście, że nie. Zwierzęta i muchy umierają (thanatos/maveth) dosłownie – ich życie się kończy. Proste. Czemu coś, co wyraźnie odnosi się do zwierząt, nie może być zastosowane do ludzi?

hell-real

#4. Liczne, inne słowa biblijne opisują drugą śmierć, nie tylko thanatos. Co ważne, w ścisłych kategoriach śmierci i zniszczenia.

Jest wiele innych greckich i hebrajskich słów, które są tłumaczone jako „umierać”, „śmierć”, „zniszczenie”, „zniszczyć”, „zginąć”. Więc, nawet gdyby thanatos miało drugorzędne znaczenie – „oddzielenie”, to wciąż oddzielenie nie odnosiłoby się do drugiej śmierci człowieka.

#5. Jeśli losem bezbożnych grzeszników ma być pewna forma życia, lub „egzystencji” w nieśmiertelnym „oddzieleniu” od Boga w nędzy i cierpieniu, to Bóg z pewnością by to zaznaczył gdzieś w Biblii.

Mógł z łatwością dobrać słowa, by wyraźnie opisać „oddzielenie” i „egzystencję w mękach”, ale tego nie zrobił. Konsekwentnie używał słów w ich podstawowych formach – „umrzeć”, „śmierć”, „zniszczenie”, „zniszczyć”, „zginąć”, „pochłonąć”, „trawić”, „spalić”. Bóg nie mógł wykorzystać lepszego zestawu słów, by opisać śmierć. Wykonał również „kopię zapasową”, wykorzystując na kartach Pisma wiele przykładów dosłownej śmierci i spalenia.

Jeśli thanatos rzeczywiście oznaczałoby „oddzielenie”, to czemu tłumacze przetłumaczyli to słowo na „śmierć”? Po co wprowadzać tyle zamieszania? Tłumacze doskonale wiedzieli, że thanatos oznacza literalną śmierć, zakończenie żywota.

#6. „Śmierć” i „oddzielenie” to kompletnie różne słowa, zarówno w grece, jak i w hebrajskim.

  • Hebrajski – badal (baw-dal’) – oddzielenie
  • Greka – chorizo (kho-rid’zo) – oddzielenie

Lecz winy wasze stały się murem (badal) dzielącym pomiędzy wami a Bogiem waszym i wasze to grzechy sprawiły, że zakrył oblicze przed wami, tak że [was] nie słucha. Iz 59:2

Któż nas odłączy (chorizo) od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz? Rz 8:35

Czyż werset Rz 6:23 nie powinien brzmieć tak?

Albowiem zapłatą za grzech jest oddzielenie (chorizo) […]

Teraz przejdźmy do rzeczy, wiemy, iż nauka o nieśmiertelnej duszy przedostała się przez tzw. tradycję. Ta tradycja czerpie garściami z pogańskich nauka, np. Platona. Platon nauczał, że dusza ludzka jest nieśmiertelna i nigdy nie może przestać istnieć. Jakich słów on używał, by temu zaprzeczyć? Takich samych, jakich Paweł użył w swoich listach, by ukazać wieczne zniszczenie grzeszników.

Hell

  • Platon nauczał, że dusza ludzka nigdy nie umrze (apothnesko), a Paweł nauczał, że może umrzeć (apothnesko) [Rz 8:13].
  • Platon nauczał, że dusza ludzka nigdy nie może doświadczyć śmierci (thanatos), a Paweł nauczał, że może jej (thanatos) doświadczyć [Jak 5:20].
  • Platon nauczał, że dusza ludzka nigdy nie może cierpieć zniszczenia (apoleia i olethros), Paweł nauczał odwrotnie. [odpowiednio: 2P 3:7, 2Tes 1:9].

Co więcej, w czasach Pawła były sekty, które nauczały, że po śmierci nie ma nadziei na zmartwychwstanie, ani dla sprawiedliwych, ani dla grzeszników. Uważali, że kiedy człowiek umiera, to po prostu przestaje istnieć. Byli to grecy – Epikurejczycy, a także Żydzi – saduceusze. Jakich słów używali, by wyrazić całkowite zaprzestanie istnienia? Dokładnie tych samych, które zostały użyte w NT, by opisać wieczną destrukcję bezbożnych.

Katolicka manipulacja

What-Public-Domain6

W swojej polemicznej książce, katolicy piszą o podanym fragmencie:

Słowo „śmierć” w NT często oznacza brak wspólnoty z Bogiem: „Lecz ta, która żyje rozpustnie, za życia umarła” (1Tm 5:6), „Dlatego nawet umarłym głoszono Ewangelię” (1P 4:6), „masz imię, które mówi, że żyjesz a jesteś umarły” Ap 3:1.

Tak, jednym z rezultatów grzechu jest oddzielenie od Boga. To śmierć duchowa, która znaczy tyle, że czyjś duch jest dla Boga martwy. Ci, którzy są duchowo martwi nie mogą mieć relacji z Bogiem, który jest duchem. Więc ci, którzy go wielbią i znają, robią to w „duchu i prawdzie” (J 4:24).

To dlatego Jezus mówił, że potrzebujemy duchowego odrodzenia, by Boga poznać (J 3:3-6). Dlaczego więc zapłatą za grzech nie może być dosłowna śmierć, ta druga śmierć, spalenie, zniszczenie? Dlaczego tłumaczą wieczne męki argumentem, że „słowo „śmierć” w NT często oznacza brak wspólnoty z Bogiem”? To ohydna manipulacja, która podlega najwyższej karze, bo:

Każde słowo Boga jest pewne. On jest tarczą tych, którzy u Niego szukają opieki. Do Jego słów niczego nie dodawaj, aby cię nie skarcił i nie uznał za kłamcę. Prz 30:5-6

Jeśli się dobrze przyjrzeć, to przytoczone przez katolickich apologetów odnoszą się zupełnie do czegoś innego!

Jezus poniósł karę oddzielenia od Ojca, gdy cierpiał za nasze grzechy na krzyżu. Nawet płakał:

A około dziewiątej godziny Jezus zawołał donośnym głosem: „Eli, Eli, lema sabachthani?” To jest: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Mt 27:46

Doświadczał również srogich cierpień, gdy umierał. Chociaż to straszne, Jezus doświadczył oddzielenia i cierpień, a skończyło to się śmiercią. Oto, w jaki sposób Jezus spłacił nasze grzechy: przeżył oddzielenie/separację od Boga, cierpiał, na końcu umarł. To przykład drugiej śmierci dla całej ludzkości. Ci, którzy są oddzieleni od Boga (są duchowo umarli), a także odrzucili Jego dar pojednania, mogą spodziewać się cierpień, które skończą się śmiercią w dzień sądu.

Widzimy więc (celową) manipulację Pismem.

Na podstawie: http://www.hellhadesafterlife.com/doesnt-death-just-mean-separation-god

Opracowanie: Girion

Advertisements

10 thoughts on “Dlaczego „śmierć” nie oznacza po prostu „oddzielenia od Boga”?

  1. Przemyslaw Mach pisze:

    ogólnie się zgadza tylko pytanie jak wszyscy bez bożnicy idą na śmierć to dlaczego biblia mówi o tym np że królowie ziemi będą mieć surowszy sąd jak karą za grzech jest śmierć więc po co surowszy sąd

    a co do wiecznych utrapień w szeolu jest to fałszywa teza bóg to nie sadysta

    Lubię

    • Tomek pisze:

      Zanim umrą ostatecznie, będą rozliczeni z tego co zrobili na Ziemi:
      Jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd (Hbr 9:27)

      Po sądzie śmierć druga w jeziorze ognia. Ja to tak widzę, czy mam rację nie wiem 😉

      Lubię

  2. KLM pisze:

    Witaj Girion

    Jakiś czas temu znalazłem w sieci taką stronkę, opracowanie pt: „Realia piekła” na podstawie Alfonso Maria de’ Liguori, świętego katolickiego, założyciela redemptorystów.

    http://www.michaeljournal.org/Realiapiekla.htm

    Czytając to włos się jeży, po prostu chore, i tacy właśnie ludzie jak ten Alfonso tworząc KRK męczyli i torturowali ludzi.

    Lubię

    • Magdula pisze:

      no i wychodzi na to, że KRK w swoim postępowaniu i nauczaniach okazał się bardziej okrutny od Samego Boga..
      ciekawe, że jednocześnie kościół ten naucza o nie kończącym się Bożym Miłosierdziu – cóż za paradoks. Cóż, nic dziwnego , że wciąż tyle ludzi nie jest w stanie zrozumieć Boga a w rezultacie zamiast zbliżać się do Niego i szukać osobistej relacji z Nim to się od Niego coraz bardziej oddalają. . tak też, właśnie rośnie liczba ludzi odrzucających w ogóle Jego istnienie, którzy wolą już uwierzyć chociażby w ta absurdalną teorię ewolucji..
      Smutne 😦

      Lubię

    • Girion pisze:

      Ten cały Alfonso, to maryjny heretyk, którego cytują strony ultra-katolickie, jak ta:
      katolikintegralny.wordpress.com/2014/02/24/maryja-krolowa-i-matka-nasza-sw-alfons-liguori-uwielbienia-maryi/

      Więcej tam wytworów jego chorej wyobraźni, niż właściwego Słowa.

      Lubię

  3. Mariusz pisze:

    Dlaczego w sprawach duchowych przywoływana jest biblia zamiast Księgi Urantii?. W Księdze Urantii jest wszystko objaśnione.

    Lubię

    • Maciej pisze:

      Mariuszu!
      Jak ty byś chciał mówić o Bogu i sprawach duchowych nie wspominając o Jego Słowie, które jest Prawdą?
      W Biblii też jest wszystko objaśnione, a Pismo wykłada się Pismem, dodatkowo nie ma tam też żadnej herezji, bo to Słowo samego Boga .
      Szalom!

      Lubię

    • KLM pisze:

      Dość dziwne pytanie.
      Dlaczego biblia a nie księga Urantii, może dlatego że biblia jest Słowem Bożym, przetrwała całe wieki, ludzi i władców którzy chętnie by ją zniszczyli i wymazali z pamięci ludzi. Oni już dawno poumierali a biblia ma się dobrze.
      A ta księga o której piszesz to nic więcej jak XX wieczny zlepek różnych filozofii i „nauk”

      Co tam można znaleźć.

      Ziemia powstała 4,5 miliarda lat temu – Gdzieś to już słyszałem

      Życie powstało najpierw w oceanach, potem na lądzie – Gdzieś to już słyszałem

      Drogą ewolucji człowiek wyłonił się z odgałęzienia naczelnych przed ok. milionem lat – Gdzieś to już słyszałem

      Ewolucja jest częścią Bożego planu stworzenia – Gdzieś to już słyszałem

      Michał z Nebadonu, wcielony jako Jezus z Nazaretu – Gdzieś to już słyszałem

      Jezus jest zarówno człowiekiem, jak i Bogiem, wcielonym Synem Bożym, zrodzonym z Marii – Gdzieś to już słyszałem

      Bóg Jeden w trzech osobach – Gdzieś to już słyszałem

      Twórcy tego „dzieła” czerpali garściami z katolicyzmu, darwinizmu, buddyzmu, a nawet od śJ

      Dodatkowo:

      Ukrzyżowania Jezusa nie uważa za odkupienie grzechów ludzkości

      Bóg nigdy się nie gniewa

      Nigdy nie miał miejsca upadek człowieka

      Jezus to jeden z 700 tysięcy Rajskich Synów Boga

      Jezusowi towarzyszy współstwórczyni – Matka Duch (czyżby Maryja?)

      I na koniec: Autorzy „Księgi Urantii” zachęcają do studiowania wszystkich religii i wybrania z nich tego, co jest w nich najlepsze.
      (Czyli sam zostań swoim własny bogiem) Też to gdzieś słyszałem

      Lubię

  4. Girion pisze:

    Księga twierdzi, że Bóg istnieje w Trójcy trzech doskonale zidealizowanych osób: Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch. Osoby te w księdze określa się dodatkowymi tytułami, przeważnie „Ojciec Uniwersalny”, „Wieczny Syn” i „Nieskończony Duch”.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99ga_Urantii

    To chyba księga Konstantyna…

    Lubię

  5. Agnieszka pisze:

    Drodzy państwo, odnośnie śmierci fizycznej, każdy z nas ” z prochu powstał i w proch się obróci”. Możemy być żywi fizycznie, ale martwi duchowo. Wielu ludzi czeka również na literalne Królestwo Boże – Chrystusowe, jednak Jezus wyraźnie mówi nam o Królestwie duchowym, wyjaśnia nam to Ew. Łukasza 17:20-25, że Królestwo Boże ma być w nas – mając w sercu Jezusa.

    Lubię

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: