Mordowanie w imieniu Maryi

21

4 czerwca 2015 - autor: G

[…] kult Maryi […] to powstała z ludz­kiej bezradności i potrzeby oparcia, z je­zuickiego sprytu i kościelnej żądzy wła­dzy historia zgoła infantylnego zabo­bonu, bezwstydnych fałszerstw, przeina­czeń, arbitralnych interpretacji, oma­mień i manipulacji; widowisko do pła­czu i do śmiechu — prawdziwa boska komedia. – Arthur Drews.

 EU VIERGE 15

Jan Paweł II nasilił kult Maryi — od Polski po Afrykę, od Hiszpanii po Amerykę Łacińską. Nieszkodliwe zjawisko? Apoli­tyczne wzmożenie pobożności? W tym Kościele nie ma rzeczy nieszkodliwych! Nie ma rzeczy apolitycznych!

A już na pewno nie jest apolityczna Maryja, choć zdziwi to chyba katolików, którzy najmniej znają historię swego Kościoła. Nieprzypadkowo.

Kim jest Maryja?

Czy triumfuje ona już w Biblii? Tak jak to dzieje się później, gdy wypiera ze świadomości wielu wiernych nawet Syna Bożego! Wręcz przeciwnie. Żaden Ojciec Kościoła sprzed III wieku nie wie nic o jej wiecznym dziewictwie, żaden sprzed VI wieku nie wspomina o Wniebowzięciu. Co więcej, zdogmatyzowana później wiara w Niepokalane Poczęcie była przez największych świętych: Bernarda, Bonawenturę, Alberta Wielkiego, Tomasza z Akwinu i innych, którzy powoływali się na Augustyna, zwalczana jako za­bobon.

Kim jest Maryja?

Postacią nową, wyjątkową w dziejach religii? Przeciwnie! To tylko chrześcijańska „kontynuacja” antycznej Wielkiej Matki, najstarszego bóstwa rodu ludzkiego, zaświadczonego już około 3200 roku p.n.e. Zna je już najwcześniejsza z rozpoznanych reli­gii, sumerska. Wizerunek tej postaci znajduje się już na ołtarzu świątyni w Unik, prehistorycznym mieście na obszarze Babilo­nii. Sumerowie zwą ją Inanną, Babilończycy — Isztar, Huryci — Sauską, Asyryjczycy — Mylittą, Syryjczycy — Atargatis, Fenicja-nie — Astarte; jako Aszera, Anat albo Baalat (partnerka Baala) jest określana w Starym Testamencie, jako Kybele — przez Fry-gijczyków, jako Gaja, Rea, Afrodyta znana jest Grekom, jako Magna Mater — Rzymianom. Odnajdujemy ją też w Indiach pod imieniem Mahadevi. A w Egipcie widzimy ją pod postacią Izydy, niemalże dokładnego pierwowzoru Maryi.

Izyda była na długo przed Maryją czczona jako „matka pełna miłości”, „królowa niebios”, „królowa mórz”, „obdarzająca ła­skami”, „ratująca”, „niepokalana”, semper virgo, sancta regina, mater dolorosa. Izyda uchodziła, jak później „Maryja umajająca”, za matkę zieleni i rozkwitu. Podobnie jak Maryja, już Izyda poro­dziła w dziewictwie i będąc w podróży. Podobnie jak Maryja, już Izyda trzymała dziecię boże — tu zwane Harpokratesem albo Ho-rusem — na kolanach bądź karmiła je piersią. Podobnie jak Ma­ryja, już Izyda nazywana jest „Matką Boską”. I w roku 431 musi ona odstąpić swoje tytuły „Matki Boskiej” i „Bożej ro­dzicielki” żonie galilejskiego cieśli. Nawet zapłod­nienie Maryi zostało przypisane tej porze roku, kiedy nastąpiło zapłodnienie Izydy, której chronologię ciąż nadzwyczaj dokładnie rejestrował egipski kalendarz świąt. Izyda przekazała tamtej Ży­dówce w spadku także swoje atrybuty: półksiężyc, gwiazdę i zdo­biony gwiazdami płaszcz. A że istniały kiedyś czarne wizerunki Izydy, to i karnacja Maryi bywała ciemna, nawet czarna, i tym czarnym madonnom — z Neapolu, Częstochowy, a zwłaszcza ro­syjskim — przypisywano szczególną świętość. Kim jest Maryja?

raz

Obrończynią kobiety? Symbolem kobiety, czczonej przez Boga jako „matka”? Przeciwnie! Karykaturą kobiety! Jest to istota wniebowzięta za życia cielesnego, „niepokalana” pożąda­niem, bez skazy, czysta, triumfująca nad swoimi zmysłami, dzie­wica ante partum, in partii, post partum, pełna glorii antagonistka Ewy, grzesznicy, winnej, partnerki węża i fallusa. Im bardziej w bogobojnym średniowieczu rozkwita kult Madonny, im bar­dziej roi się od pieśni, kazań, kościołów, bractw na jej cześć, tym częściej jest poniżana, upokarzana, ujarzmiana — kobieta. Ko­bieta ma niewiele praw, jako menstruująca i ciężarna uchodzi za istotę nieczystą, jakoby kalał ją też poród, a nierzadko i kopulacja. Uchodzi za „stale otwartą bramę piekieł”, gdy tymczasem Maryja, „służebnica Boga”, a więc kapłana, awansuje do miana „bramy niebios”. Tu wywyższenie ponad wszelką miarę, tam nieomal bez­graniczne poniżanie, którego kulminacją stało się spalenie setek tysięcy czarownic.

Kim jest Maryja?

„Umajającą królową”? „Matka Boską Lipową”? „Leśną”? Owszem. Ale zarazem, tak jak jej antyczne poprzedniczki, jak bogini miłości i walki Isztar, jak dziewicza bogini wojny Atena i inne — chrześcijańską boginią krwi i zemsty, Matką Boską Bi­tewną i Matką Boską Eksterminacyjną. Bo starym obyczajem lu­dzi pobożnych jest mordowanie w imieniu Maryi.

Wojska bizantyjskie zabierały na wojny jej wizerunek, który znajdował się też w pałacu cesarskim w Konstantynopolu i w róż­nych miejscach stolicy. Liczni katoliccy wodzowie byli szczerymi czcicielami Maryi. Cesarz Justynian I, który z papieską pomocą wyplenił dwa plemiona germańskie: Wandalów i Ostrogotów, przypisał swe krwawe zwycięstwa Maryi. Podobnie uczynił jego bratanek Justyn II, który uznał ją za patronkę wojny z Persami. Na dziobach okrętów wojennych cesarza Herakliusza widniały wizerunki Maryi. Chlodwig, istny potwór, upamiętniany po dziś dzień nazwą jednego z placów w Kolonii, przypisywał swe bru­talne triumfy nad „kacerzami” — Maryi. Będące celami pielgrzy­mek sanktuaria w Tours i Poitiers zostały ponoć przez Karola Młota, zwanego „młotem bożym”, wielkiego czciciela również „Matki Boskiej”, zarzucone trupami trzystu tysięcy Saracenów. Karol „Wielki”, który mając wiele żon i kochanek, zawsze no­sił na piersi wizerunek Maryi, zdołał w ciągu czterdziestu sze­ściu lat rządów, podczas pięćdziesięciu kampanii, zdziesiątkować niejeden naród i złupić setki tysięcy kilometrów kwadratowych, „wysłuchawszy naszych przestróg” — jak skomentował to papież Hadrian I. Poczuwając się do wdzięczności, Karol rozpowszechnił w swoim państwie kult Maryi na miarę wcześniej nie spotykaną i wzniósł „na polach bitewnych godne tej niebiańskiej protektorki sanktuaria”.

Całe średniowiecze to epoka rozkwitu miłości do Maryi i ohydnych rzezi w jej imieniu. Myśl o „zwycięstwie Maryi” po­jawiała się „we wszelkich dziedzinach życia […]. Nawet w wal­kach świeckich imię Maryi rozbrzmiewało w bojowych okrzykach chrześcijan” (Hócht; z kościelnym impńmatur).

Przy pasowaniu na rycerza otrzymywało się poświęcony miecz, wręczany ze słowami: „Na chwałę Boga i Maryi przyj­mij ten miecz i żadnego innego”. „Maryjo, dopomóż” — wo­łano często przed bitwą. O clemens, o pia, o dulcis virgo Maria „O dobra, łagodna, słodka Panno Maryjo!” — śpiewali krzy­żowcy przed wyruszeniem na okrutne rzezie w „Ziemi Świętej”. Na Wschodzie rycerze Zakonu Niemieckiego, którzy mordowali i pacyfikowali bez ustanku, „służyli tylko swej niebiańskiej Pani — Maryi”. Straszliwe rozprawienie się z albigensami to „triumf Naszej Pani Zwycięskiej”.

Imię Maryi rozbrzmiewało podczas bitwy stoczo­nej w 1212 roku w dniu Święta Szkaplerza Najświętszej Panienki pod Navas de Tolosa, gdzie król Kastylii Alfons i jego żołdacy pod maryjnymi sztandarami położyli ponoć trupem ponad sto tysięcy Maurów i nagrabili mnóstwo złota oraz kamieni szlachetnych. W kilkadziesiąt lat później, w 1248 roku, król Ferdynand Święty z wizerunkiem Maryi na piersi i jej imieniem na ustach pokonał Maurów w bitwie pod Sewillą. A wygnał ich w końcu z Hiszpanii Ferdynand Katolicki, fanatyczny czciciel Maryi.

Wszędzie była widoczna „mariańska dynamika dziejów”. W bitwie o Belgrad (1456) — „mariańskim czynie zbrojnym pod wodzą wielkiego propagatora Maryi” świętego Jana Kapistrana, szalejącego generała franciszkanów, który miał też na sumieniu bardzo wielu Żydów — zginęło, ponoć, z pomocą Maryi, osiem­set tysięcy Turków. Osiem tysięcy padło podczas morskiej bitwy pod Lepanto (1571). Święty Pius V ogłosił dzień tej bitwy, 7 paź­dziernika, ważnym świętem „na pamiątkę Naszej Pani Zwycię­skiej”. A Wenecjanie, którzy przyczynili się istotnie do zwycięstwa, umieścili pod powieszonym w Pałacu Dożów obrazem przedsta­wiającym bitwę napis: „Nie potęga, nie broń i nie wodzowie, lecz Maryja Różańcowa pomogła nam zwyciężyć!”

W Nowym Świecie adoratorem Maryi był krwawy zbir Cor-tez. Obrał ją sobie za patronkę wszędzie, gdzie na górach trupów wznosił krzyż, pokazywał też jej wizerunek i oświadczał, że oto na miejscu indiańskich „bożków” znajdzie się „nasza triumfująca, święta Pani, matka Jezusa Chrystusa, który jest synem Boga […]”. Również pierwsza krwawa łaźnia wojny trzydziestoletniej, bitwa pod Białą Górą w pobliżu Pragi (1620) była zwycięstwem Maryi; katolicki wódz Tilly też ją z zapałem wielbił; na głównym sztan­darze Ligi widniał wizerunek „Matki Boskiej” i napis, na który „Nasza Pani Zwycięska zasłużyła” (te słowa otrzymały imprima-tur!): Terńbilis, est castrorem acies ordinata — „Straszna jak wojsko w szyku bojowym”.

Zwycięża ona jeszcze w XX wieku. Po grabieżczej inwa­zji Mussoliniego na Abisynię Włosi przesyłali z wojny widokówki ukazujące ugwieżdżoną Madonnę z Dzieciątkiem ponad wieżą spowitego dymem z dział czołgu, który atakowali z boku żołnierze. Podpis: Ave Maria. Arcybiskup Neapolu kardynał Ascalesi urzą­dził na trasie z Pompejów do Neapolu procesję z obrazem „Matki Boskiej”, podczas której samoloty wojskowe zrzucały ulotki glo­ryfikujące w tym samym zdaniu Świętą Dziewicę, faszyzm i wojnę w Abisynii. Patronką lotników Mussoliniego była „Święta Matka Boska z Loreto”. Sukcesem Maryi okazała się oczywiście także hiszpańska wojna domowa.

Krótko mówiąc, cała pobożna historia Zachodu to ciąg cudownych zwycięstw Maryi. Według tego, co twierdzi Hócht w swoim wydanym za zgodą władz kościelnych dziele Maria ret-tet das Abendland. Fatima und die „Siegeńn in allen Schlachten Gottes” in der Entscheidung urn Ruftland (Maryja ratuje świat za­chodni. Fatima i „triumfatorka we wszystkich bitwach bożych” w starciu decydującym o losach Rosji, 1953) — utworze budzącym grozę i zasłużenie dedykowanym z „wyrazami czci Jego Świąto­bliwości Papieżowi Piusowi XII, wielkiemu bojownikowi o pokój” — większość decydujących bitew odbyła się w święta maryjne albo przynajmniej „na trzy dni przed Jej największym świętem”, „na dwa dni przed narodzinami Maryi”, „w przeddzień Wniebowzię­cia Maryi”, „w wieczór poprzedzający Święto Różańcowe” i tak dalej, i tak dalej, aż do Napoleona i Hitlera, który — czego się wreszcie stąd dowiadujemy — właściwie został pokonany tylko przez Maryję i papieża Pacellego. Albowiem, „jako papież praw­dziwie mariański”, Pius XII wezwał w 1942 roku, „kiedy to narody zachodnie” były „w śmiertelnym niebezpieczeństwie”, „cały świat katolicki do ślubowania Królowej Różańca i do potężnej krucjaty modlitewnej” — i patrzcie, patrzcie, zwycięstwa Maryi następują jedno po drugim, tyle że nie po stronie państw osi, dla których przeznaczył je Pacelli.

Właśnie 31 października 1942 roku, gdy papież zaślubił ludz­kość z Niepokalanym (!) Sercem Maryi, dokonało się, jak wia­domo, pierwsze przełamanie przez Anglików frontu nieprzyjaciel­skiego pod El Alamein. Następne zwycięstwo Maryi: Stalingrad! W Święto Matki Boskiej Gromnicznej. „Matka Boska” w sojuszu z Armią Czerwoną! A dalej: wyzwolenie Tunisu i Afryki Północnej w święto Fatimy. Kapitulacja Włoch, kraju pochodzenia papieża, w Święto Narodzin Maryi. Ostateczne pokonanie Rzeszy Nie­mieckiej i zawieszenie broni w Święto Objawienia się archanioła Michała (patrona Niemiec!) na górze Gargano. Oprócz tego zwy­cięstwo nad Japonią, po zrzuceniu pierwszych bomb atomowych — triumf Maryi! Kapitulacja Japonii w Święto Wniebowzięcia!

Na pamiątkę najkrwawszych orgii bitewnych w naszych dzie­jach obszar Europy pokrywają kościoły pod wezwaniem Maryi Zwycięskiej: od Santa Maria de Yictoria pod Fatima, poprzez Ma­ria de Yictoria w Ingolstadt, kościół Zwycięstwa Maryi w Wiedniu, kościół „Maryi Zwycięskiej” na polu bitwy pod Białą Górą koło Pragi, aż po kościół Maria delia Yittoria w Rzymie itd.

I akurat w okresie trwania otoczonego chwałą sojuszu klero-faszystowskiego, za czasów Mussoliniego, Hitlera, generała Franco, Salazara, Fatima staje się — wspólnie z Lourdes — kolej­nym celem pielgrzymek maryjnych, sławnym i nader niesławnym zarazem, bo coraz wyraźniej funkcjonującym jako ośrodek propa­gandy antykomunistycznej i antybolszewickiej. Wszędzie powstają gazety, wydawnictwa, kościoły, kaplice ku czci Matki Boskiej Fa­timskiej. Powstaje „szwabska Fatima” i „Fatima w kraju Zulusów” oraz „Fatima wschodnioafrykańska”. Kult dociera do Chin, na Południowy Pacyfik.

Nieważne, że przy okazji zniknie „niejeden naród”… Byleby Rzym uzyskał to, czego chce! Ale w tym wszystkim Maryja od­grywa, i w polityce kościelnej, i jako obiekt kultu, rolę niebaga­telną — od Portugalii do Polski i Ameryki Łacińskiej. Na całym świecie Kuria zwalczała komunizm i ZSRR. Od lat dwudziestych, kiedy to czczono „cud nad Wisłą” (1920) jako zwycięstwo Ma­ryi nad Armią Czerwoną, jako „ocalenie Europy przed bolszewizmem” (biskup Graber).

Na podstawie: http://legaba.6te.net/karlheinz_deschner_opus_diaboli.htm

Zredagowanie i opracowanie artykułu: Girion

Advertisements

21 thoughts on “Mordowanie w imieniu Maryi

  1. katolik.. pisze:

    Witaj Girionie 🙂

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Niepokalana Niebieska Pani NMP.

    Cytuję ,, Właśnie 31 października 1942 roku, gdy papież zaślubił ludz­kość z Niepokalanym (!) Sercem Maryi, dokonało się, jak wia­domo, pierwsze przełamanie przez Anglików frontu nieprzyjaciel­skiego pod El Alamein. Następne zwycięstwo Maryi: Stalingrad! W Święto Matki Boskiej Gromnicznej. „Matka Boska” w sojuszu z Armią Czerwoną! A dalej: wyzwolenie Tunisu i Afryki Północnej w święto Fatimy. Kapitulacja Włoch, kraju pochodzenia papieża, w Święto Narodzin Maryi. Ostateczne pokonanie Rzeszy Nie­mieckiej i zawieszenie broni w Święto Objawienia się archanioła Michała (patrona Niemiec!) na górze Gargano. Oprócz tego zwy­cięstwo nad Japonią, po zrzuceniu pierwszych bomb atomowych — triumf Maryi! Kapitulacja Japonii w Święto Wniebowzięcia! ,,

    Otóż, czy nie wydaje Ci się, to co wyżej zacytowałam, czyli zwycięstw nad wrogiem, najeźdźcą, w przypadku Stalingradu podczas oblężenia dochodziło do kanibalizmu !! – czy położenie kresu tej działalności wroga, która zniewalała i mordowała niewinnych można postrzegać w negatywnym świetle i uznać za złe. Czy pokonanie wroga można uznać za czyn zły ? Niestety z tego , co tutaj przedstawiłeś za : http://legaba.6te.net/karlheinz_deschner_opus_diaboli.htm – wygląda, że tak. Pokonanie wroga to zło kim wobec tego jest wróg i jak nazwać jego działanie niszczycielskie ? Wydaje mi się, że ktoś tak bardzo nienawidzi Niepokalanej, iż dostał pomieszania zmysłów i nastąpiło w jego przypadku pomieszanie pojęć dobra i zła. Gdzieś ktoś powiedział, ze gdy Pan Bóg chce kogoś ukarać zabiera mu rozum – ja w tym przypadku tak to widzę.
    O Niepokalanej napisał kilka książek ks Stehlin Karl, również w języku polskim a Jego ostatnia książka Niepokalana jako Mądrość, Miłość, Miłosierdzie zawiera jeden błąd, ja go znalazłam we wstępie – otóż on przedstawia Niepokalana jako stworzenie – biorąc pod uwagę już te określenia jw tak nie jest,ani miłości ani mądrości czy miłosierdzia nie można stworzyć – jako uczucia one się rodzą, powstają w wyniku określonych stanów i doświaczeń. Swego czasu trochę napisałam tutaj o Niepokalanej – kiedyś dokończę jednak godny uwagi jest jeden fakt, cały rodzaj ludzi został skażony grzechem pierworodnym aż do skończenia świata i Pan Bóg brzydzi się grzechem (wygonił szatana i zbrukanych grzechem Adama i Ewę z Raju) wobec tego aby przyjść na świat wybrał ciało niepokalane grzechem – skąd je wziąć – to pozostawiam Tobie i czytelnikom Twojego blogu ku rozważaniu 😉 – proponuję tutejsze forum strony. Kiedyś napiszę – obiecuję, gdy sama na piśmie to uzasadnię.

    Pozdrawiam – szczęść Boże 😉 – miłego dnia.

    Lubię to

    • Girion pisze:

      wobec tego aby przyjść na świat wybrał ciało niepokalane grzechem

      Polecam przeczytać całość: https://uderzwfalsz.wordpress.com/2015/02/24/polemiki-z-katolikami-maryja-niepokalanie-poczeta/

      Co do mordowania… nie chodzi o to, kto wygrał wojnę… obie strony wg dialektyki Hegla były obstawione przez koczowników, więc nieważne kto wygrał, czy komuniści, czy hitlerowcy, czy jeszcze inni, walka rozgrywała się o życie zwykłych ludzi, zwykłych zjadaczy chleba… po prostu. A wycieranie sobie gęby Maryją, czy innym bóstwem jest chamskie w taki sposób.

      Lubię to

    • Magdalena pisze:

      Drogi katoliku 🙂 Dużo piszesz o „niebieskiej pani” i podajesz argumenty na jej „boskość”. Proszę pokaż to na podstawie Biblii, a nie książek i „mądrości” ludzkiej. Być może jesteś w błędzie ? Byłby to fatalny błąd, gdyż cześć i uwielbienie należy się tylko Bogu – wszystko inne jest bluźnierstwem i bałwochwalstwem. Niech Cię Bóg prowadzi ! 🙂

      Lubię to

    • katolik.. pisze:

      Dobrze, tylko czy zrozumiesz to, zacznę od cytatu; W rozważaniach duchowych posłużę się dwoma fragm Pisma Św.”Księga Przypowieści, rozdział 8, wiersz 22-35)

      Pan mię posiadł na początku dróg Swoich, pierwej niźli co uczynił od początku. Od wieku jestem ustanowiona i ze starodawna, pierwej niźli się ziemia stała. Jeszcze nie było przepaści, a jam już poczęta była; ani jeszcze źródła wód były wytrysnęły, ani jeszcze góry ciężką wielkością były stanęły, przed pagórkami jam się rodziła; jeszcze był ziemi nie uczynił, ani rzek, ani zawias okręgu ziemi. Gdy gotował Niebiosa, tamem ja była: gdy według pewnego prawa kołem otaczał przepaści, gdy Niebiosa utwierdzał w górze i ważył źródła wód, gdy zakładał morzu granicę jego i ustawę dawał wodom, aby nie przestępowały granic swoich; kiedy zawieszał fundamenty ziemi. Z nim byłam wszystko urządzając i rozkoszowałam się na każdy dzień, igrając przed nim w każdy czas, igrając na okręgu ziemi, a rozkoszą moją być z synami człowieczymi. Teraz tedy, synowie, słuchajcie mię: błogosławieni, którzy strzegą dróg moich! Słuchajcie napomnienia i bądźcie mądrymi, a nie odrzucajcie go. Błogosławiony człowiek, który mnie słucha i który czuwa u drzwi moich na każdy dzień, i pilnuje u podwojów drzwi moich. Kto mnie znajdzie, znajdzie żywot i wyczerpnie zbawienie od Pana.

      Co to znaczy – otóż najprościej tłumacząc – jest to Mądrość i Miłość, Wszechmoc Boża przybierąjąca cechy osobowe w dziele stworzonego przez Niego świata i Jej udział w mesjańskiej misji zbawienia tegoż świata, jako współodkupicielką i matka Syna Bożego. .Mądrość Boża wcielona w Słowie wcielonym – zbawia swoje stworzenie-człowieka. Matka Boża nie jest stworzeniem, jest : ,, Od wieku jestem ustanowiona i ze starodawna, # nie było przepaści, a jam już poczęta była,# przed pagórkami jam się rodziła,# innymi słowy – powołana do istnienia poprzez ,, stanie się częścią Pana Boga – >> Pan mię posiadł na początku dróg Swoich << , jednak musimy pamiętać, że Pan Bóg jest duchem.
      czyli Niepokalana istniała już wcześniej, nim cokolwiek Pan Bóg uczynił, nim stworzył – wszechświat i ludzi. Niepokalana nie jest stworzeniem – gdy Pan Ją posiadł stał się BOGIEM czyli innymi słowy STAŁA SIĘ ONA MATKĄ BOGA w chwili, gdy stała się Jego własnością, CZĘŚCIĄ – CECHĄ właściwą tylko Bogu. Dzięki Niej Pan Bóg stał się potęgą, posiadł władzę absolutną – wszechmoc właściwą tylko Panu Bogu – STAŁ SIĘ BOGIEM, czego nie mógł znieść Szatan – też Pan uzurpował sobie prawo równe Panu Bogu w Raju stawiając swój tron obok.

      Ona jest zrodzona nie stworzona jak ma to miejsce w przypadku człowieka – stworzenia.Ona jest w Panu Bogu a Pan Bóg w Niej –
      Zauważyć to można również w Kanie na weselu – Pan Jezus mówi, co mnie albo tobie niewiasto do tego – ona jak Opatrzność pierwsza zauważa brak wina i reaguje – Pan Jezus nie chce się zdradzić a także zwraca na to uwagę Niepokalanej tutaj w postaci niewiasty – czy to nasza sprawa – Ich sprawa pobytu na ziemi w postaci ludzkiej jest przyniesienie człowiekowi życia wiecznego w postaci łaski zbawienia i odkupienia.

      Jednak zbawienie dokonało się przez Pana Jezusa – On ofiarował się za nas osobiście. Pan Jezus nie był sługą Niepokalanej, oni byli razem nierozłączni pomimo, że oddzielnie na ziemi.
      Trochę to skomplikowane jednak nie niemożliwe do zrozumienia podobnie jak Jedność Trójcy Świętej.

      To co Wam teraz napisałam jeszcze przez nikogo nie było czytane. Są to moje osobiste rozważania. Jesteście pierwszymi Którzy je poznają. Ja tak to rozumiem.

      Pozdrawiam – szczęść Boże.

      Lubię to

    • Magdula pisze:

      jej.. cóż za kolejna nadinterpretacja Słowa Bożego! A ja bezustannie słyszę , że w KRK nie czci się podobno Matki Bożej jako bogini tudzież Boga a z Twojej – najwyraźniej prywatnej interpretacji wynika, że Matka Boża jest po prostu BOGIEM gdyż w tym fragmencie zacytowanym przez Ciebie jest mowa oczywiście o BOŻEJ MĄDROŚCI.
      napisałaś cytuję:
      „czyli Niepokalana istniała już wcześniej, nim cokolwiek Pan Bóg uczynił, nim stworzył – wszechświat i ludzi. Niepokalana nie jest stworzeniem – gdy Pan Ją posiadł stał się BOGIEM czyli innymi słowy STAŁA SIĘ ONA MATKĄ BOGA w chwili, gdy stała się Jego własnością, CZĘŚCIĄ – CECHĄ właściwą tylko Bogu. Dzięki Niej Pan Bóg stał się potęgą, posiadł władzę absolutną – wszechmoc właściwą tylko Panu Bogu – STAŁ SIĘ BOGIEM, czego nie mógł znieść Szatan – też Pan uzurpował sobie prawo równe Panu Bogu w Raju stawiając swój tron obok.”

      Czy zastanowiłaś się głębiej nad swoimi słowami? napisałaś, że DZIĘKI Niej Pan Bóg stał się potegą, że dzieki niej stał sie Wszechmocny.. Kochana Bóg jest po prostu Bogiem – On zawsze istniał jak równiez zawsze posiadał ABSOLUTNĄ WSZECHMOC. Zresztą Twoje „wyjasnienie” przeczy rzymskokatolickiemu dogmatowi Trójcy Świętej w której skład wchodzi Bóg Ojciec , Syn Boży i Duch Święty i tylko i wyłącznie ta Trójca jest Bogiem. To gdzie jest tutaj miejsce dla „boskiej królowej nieba” Twoim zdaniem?

      „Trochę to skomplikowane jednak nie niemożliwe do zrozumienia podobnie jak Jedność Trójcy Świętej. ”

      To co napisałaś nie jest skomplikowane – to jest – wybacz mi – moim zamiarem nie jest Cie urazić – to jest po prostu nielogiczne a przede wszystkim NIE MA popracia w Biblii a ten fragment który przytoczyłaś wciąż nie udowadnia (uzyję tu słów Magdaleny) „boskości” Twojej „niebieskiej pani ”
      Pozdrawiam w Panu Jezusie Chrystusie

      Lubię to

    • Magdalena pisze:

      Dobrze to Magdula ujęłaś 🙂 Katoliku 🙂 z całym szacunkiem. Fragment, który przytoczyłaś – jak sama stwierdziłaś – dotyczy mądrości. BÓG JEST MĄDROŚCIĄ i ta część Pisma /tak to określę/ jest hymnem do Bożej Mądrości. Poza tym nie należy wyjmować małego fragmentu pisma i interpretować pod konkretną doktrynę. Polecam wykłady absolwenta Papieskiego Wydziału Teologicznego – https://www.youtube.com/watch?v=z_cRyWqhwis,
      https://www.youtube.com/watch?v=UiTjiwZ2I48. Pozdrawiam.

      Lubię to

    • Magdalena pisze:

      Katoliku, jeszcze to – dobre opracowanie na podstawie Słowa Bożego – http://www.proroctwa.com/kult-marii.htm.

      Lubię to

    • katolik.. pisze:

      To nie jest herezja tylko mistyka – domyślałam się, że nie zrozumiecie – szukam ludzi z którymi mogłabym rozmawiać, mistyków a nie aparatów ,,nadawczo-odbiorczych,, – Twoi teologowie Lukas wynieśli na ołtarz demona z jego ideologią satyrycznego ukazania Najświętszego Sakramentu a Ty nawet nie wiesz gdzie, jak i poprzez kogo. wobec tego prośba, jeśli czegoś nie rozumiesz lub Ci nie dopowiedziano – nie twierdź że inaczej być nie może tylko DLATEGO, że Ty inaczej pojmujesz.

      Lubię to

    • Magdula pisze:

      „domyślałam się, że nie zrozumiecie –”
      jeżeli o mnie chodzi to zrozumiałam 🙂
      problem tkwi w czyms innym .. mianowicie w tym, że są to NACIĄGANE interpretacje na podstawie wyrywanych z kontekstu fragmentow z Biblii w celu udowodnienia wcześniej wymyslonych przez ludzi dogmatow . Wybacz ale tak się nie robi ze Slowem Bozym,- to jest niedopuszczalne .

      Lubię to

    • Magdalena pisze:

      Magdula 🙂 niestety problem tkwi zupełnie gdzie indziej. Tym problemem jest tzw. mistycyzm, który całkowicie przesłania Słowo i nie pozwala na Jego zrozumienie. Utrudnia także działanie Ducha Świętego /oczywiście osoby zafascynowanie nim myślą inaczej/ Katoliku 🙂 tzw. mistycyzm to bardzo śliska ścieżka, która prowadzi na manowce i może zaprowadzić do miejsca, gdzie człowiek nie chciałby się znaleźć. Niech Duch Prawdy Cię prowadzi /i nas wszystkich/ i jak mówił Jezus Chrystus – doprowadzi do całej Prawdy.

      Lubię to

    • Magdula pisze:

      ok Magdaleno 🙂 muszę się z Tobą zgodzic – myślenie głównie mistyczne może faktycznie zaprowadzić w tak zwaną ślepą uliczkę i wiele zagmatwać. Przyznaje iż czasem mi tez zdarza się takie rozważanie ale szybko „schodzę na ziemię” bo przecież Słowo Boże , Ewangelia Boga jest tak logiczna i zrozumiała 🙂 . Nie dziwi mnie, iż tak wielu rzymskich katolików odpuszcza sobie czytanie Biblii skoro Watykan tak namieszał i zagmatwał. Większość z nich po prostu nie wierzy, że jest w stanie zrozumieć przekaz Boga a przecież wytarczy całym sercem uwierzyć i zaufac Bogu a następnie poprosić o Ducha Bozego .. Z Jego pomocą naprawdę nie jest to trudne czyż nie? 🙂

      Lubię to

    • www pisze:

      Wykaż mi na podstawie Pisma, że twoja pani jest niepokalana, słucham…

      Lubię to

  2. Lucas pisze:

    Katolicy – Słowo Boże ma przekleństwo dla tych co głoszą inną ewangelię np innego pośrednika, dodatkowych bożków np z Marii etc Alarmuję, by zwrócić się do źródła – NT i sprawdzić jak się rzeczy mają….

    List do Galacjan 1,6-9 Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii, (7) chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową. (8) Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! (9) Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty! Przekleństwo jest nad każdym kto głosi odmienną ewangelię – łaska plus uczynki, Jezus plus Maria, niebo piekło plus czyściec itd.

    Lubię to

  3. katolik.. pisze:

    Witaj Girionie.
    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Niepokalana Niebieska Pani NMP.

    W tym newsie Girionie chcę się odnieść z punktu wiedzy i faktów historycznych do tego, co napisał Arthur Drews – iż kult Maryjny to cyt, >> powstała z ludz­kiej bezradności i potrzeby oparcia, z je­zuickiego sprytu i kościelnej żądzy wła­dzy historia zgoła infantylnego zabo­bonu, bezwstydnych fałszerstw, przeina­czeń, arbitralnych interpretacji, oma­mień i manipulacji; widowisko do pła­czu i do śmiechu — prawdziwa boska komedia <>
    Matka Boża na Kolumnie (Madonna del Pilar) – hasło to dotyczy ukazania się Maryi, Matki Bożej, jakie miało miejsce 2 stycznia 40 r. naszej ery (jeszcze za ziemskiego życia Maryi – czyli była to tzw. bilokacja). Upamiętnieniem tego wydarzenia jest sanktuarium Matki Bożej w Saragossie (tzw. bazylika Nuestra Señora del Pilar). Bazylika ta jest:uważana za pierwszą na świecie świątynię Maryjną, ponieważ zachowuje się w niej kolumnę [hiszp. el pilar – kolumna, filar], na której według tradycji Maryja – żyjąc jeszcze w Jerozolimie – ukazała się w ciele apostołowi Jakubowi (2 stycznia 40 r.)
    W pierwszych latach Kościoła (po Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa) św. Jakub Apostoł rozpoczął misję ewangelizacyjną na Półwyspie Iberyjskim (Caesaraugusta – dziś Saragossa). Jego starania odnosiły jednak marny skutek – miejscowa ludność odrzucała jego naukę. Zniechęcony chciał wracać do Jerozolimy………………….<< proszę przeczytać – to działo się za życia ziemskiego Niepokalanej – trochę pokory i nie cytujcie wszystkich protestanckich odszczepieńców, mnie oni brzydzą jak pederaści, których chce się uświęcać i wszystko ku temu zmierza. O jezuitach nikt wówczas nie słyszał !!!

    Pozdrawiam – szczęść Boże

    Ad. @ Magdaleny – nie zmienię zdania odnośnie pojęć napisanych jw.
    Magdo, wprawdzie nie wiem kim jesteś i jaka jest Twoja wiedza związana ze znajomością Pisma Świętego – dodam tylko , rozmawiam z ludźmi, którzy znają perfekcyjnie na pamięć Pismo Święte lecz cóż z tego, oni są ślepi a demon podobnie jak w Fatimie i w przypadku Faustyny w oparciu o najświętsze łaski Prawdy Objawionej zwodzi i manipuluje wprowadzając herezje i karykaturalne obrzędy lub modlitwy , dlatego nie będę Ci odpowiadała – jesteś ,,ślepa,, mistycznie.

    Lubię to

    • Girion pisze:

      Madonna del Pilar jest patronką Hiszpanii oraz wszystkich krajów z kręgu kultury i języka hiszpańskiego; Jej święto (12 października) jest świętem narodowym Hiszpanii.

      Analogiczna sytuacja do tej w Polsce.

      Lubię to

    • Magdula pisze:

      podaję bardzo ważny link dotyczacy mistycyzmu – proszę przeczytaj , nie lekceważ..
      http://zwiedzenie.blogspot.com/2015/02/mistyczny-synkretyzm.html

      Lubię to

    • Magdalena pisze:

      No cóż katoliku 🙂 W jednym muszę przyznać Ci rację .Nie wiesz kim jestem i jaka jest moja wiedza i poznanie, bo nie o to tutaj chodzi. Napisałam co myślę na temat mistycyzmu i mam do tego prawo, a to co napisałam ma solidne podstawy. Napisałaś -‚ jesteś „ślepa” mistycznie’ . Odpowiem tak . Wolę być „ślepa” mistycznie i jasno widzieć Boga niż odwrotnie. Niestety, katoliku, mistycyzm i duchowość to są dwie różne rzeczy. Ja wolę duchowość. Będę prosić Ducha Świętego, aby wskazywał Ci drogę i prowadził ścieżką wiodącą do PRAWDY. Niech Bóg ma Cię w opiece.

      Lubię to

    • katolik.. pisze:

      @ Magdalena 😉

      Dzięki za troskę o moja duszę – niemniej jednak sama nie wiesz co piszesz – daruję sobie już analogie. Mam nadzieję, że nie z tych walących głowami o posadzkę i uznających to za odpoczynek w duchu- to jest raczej odpoczynek od złego ducha lub hipnoza magnetyczna – od takich uciekaj i wszystkich im podobnym z ruchu New Age.
      Pobożnego świętowania Dnia Pańskiego życzę – szczęść Boże.

      Lubię to

  4. Magdula pisze:

    pozwolę znowu się wtrącić 🙂
    napisałaś „katoliku” do Magdaleny cytuję: „niemniej jednak sama nie wiesz co piszesz –”
    Niestety nie mogę absolutnie się z Tobą zgodzić.. gdybyś chociaż wykazała „prawdziwość” Twoich „tez” na podstawie PŚ . ale z tego zauwazyłam do tej pory tak się nie stało.. 😦
    Co do mistycyzmu i duchowości pochodzącej od Ducha Bożego również zgadzam się z Magdaleną. Niestety – KRK jest paradoksalnie ściśle powiązany z ruchem New Age gdyż to właśnie m. in. w „praktykach” rzymskokatolickich ma źródło – nie tylko w buddyzmie czy hinduizmie.

    „Na samym początku naszych rozważań musimy uzmysłowić sobie, że mistycyzm jest w całkowitej opozycji wobec reformacyjnej zasady Sola Scriptura (tylko Pismo). Ten fakt powinien spowodować w nas głębokie zaniepokojenie omawianym tematem. Podobnie, powinien stanowić ostrzeżenie, gdyż mistycyzm stara się wszelkimi dostępnymi środkami wejść do kościołów ewangelicznych.

    Okultystyczne techniki mistycyzmu katolickiego można spotkać w wielu obszarach Kościoła, który niegdyś był Kościołem Pana Jezusa Chrystusa. Zaczynając od Richarda Fostera i jego ekumenicznej organizacji Renovare, a kończąc na fałszywym nauczycielu jakim jest Rick Warren, elementy rzymskokatolickich rytuałów mających rzekomo doprowadzić nas do Boga, są rozpowszechniane i sprzedawane niczego nieświadomym chrześcijanom.

    Część katolickich praktyk kontemplacyjnych oraz średniowiecznych dyscyplin klasztornych znajdziecie w czymś, co dziś określane jest przez przywódców ewangelicznych jako „Formacja duchowa”. Katolicki mistycyzm tak naprawdę niczym nie różni się od praktyk które znajdziemy w religiach Wschodu. Jest subiektywnym przeżyciem danego człowieka, który poprzez doświadczenie (z pominięciem ludzkiego rozumu) stara się poznać Boga. ”

    „OSTRZEŻENIE

    Pamiętaj o tym, że poniżej wskazani autorzy (zdecydowana większość z nich była mistykami) nie wierzyli w zbawienie tylko w Jezusie, czcili Marię, oddawali hołd Eucharystii, wierzyli w czyściec, modlili się do zmarłych, uznawali papieża za głowę Kościoła itd. Katolicka mistyka odrzuca Biblię jako wystarczające objawienie Boga i stara się przeniknąć poza rzeczywistość w celu poszukiwania „Bożej obecności”. Mistyka otwiera drzwi do demonicznej iluzji. To jest rzeczywistość, która nie powinna być ignorowana. Jako byli katolicy nie potrafimy zrozumieć tego co się dzieje. Zaczynając od Ulfa Ekmana, Billego Grahama, a kończąc na liderach polskiego kościoła ewangelicznego, jesteśmy świadkami masowego odejścia ze światłości do ciemności. Jesteśmy zaskoczeni z jaką łatwością środowiska ewangeliczne kupują katolicki mistycyzm przepełniony magią, czarami i różnego rodzaju praktykami zaczerpniętymi z pogaństwa.

    Z drugiej strony nie powinno nas to wszystko dziwić. Apostazja wzrasta. Obserwując ostatnie wydarzenia możemy mieć wrażenie jakby diabeł starał się przyśpieszyć swój plan zwiedzenia ludzkości. Religia antychrysta zaczyna nabierać kształtu i wyraźnie wskazywać jak będzie wyglądała Jedna Światowa Religia, która w rzeczywistości będzie wytworem diabelskim. Mistycyzm z pewnością stanie się tym co charakteryzować będzie fałszywą oblubienicę. To nie jest zwyczajna moda na wprowadzanie elementów mistycyzmu do kościołów ewangelicznych. Jest to część większego planu. Bądźcie ostrożni bo to wszystko wskazuje, że powrót naszego Pana jest coraz bliższy.

    Richard Foster dążąc do ekumenicznej jedności w Ciele Chrystusa prowadzi ludzi inną drogą. Jego mistyczne przeżycia na pewno doprowadziły go do społeczności ze światem duchowym, jednakże patrząc na duchowy owoc jego życia możemy zastanawiać się czy rzeczywiście było to spotkanie z Bogiem. Jego pisma są mieszaniną prawdy i błędu. Uważajmy na każdego nauczyciela, pastora, pisarza itp, który pochwala, wskazuje lub też propaguje nauki ludzi, którzy odeszli od prawdy Słowa Bożego.

    Drogi czytelniku, pozostawiamy pod twoją rozwagę wszystkie przedstawione wiadomości. Zdajemy sobie sprawę, że jest to tylko niewielka część ogromu materiału, którym należy się zająć. Żyjemy w trudnych czasach i nie możemy milczeć kiedy na naszych oczach dochodzi do sprzeniewierzenia ewangelii Jezusa Chrystusa. Wskazani w tym artykule autorzy są niezwykle toksyczni i niebezpieczni. Pamiętajcie, że żadne „wewnętrzne światło” nie może być na równi ze Słowem Bożym. Chcemy was również zachęcić do krytycznego myślenia i badania wszystkiego. Zastanówmy się dlaczego ci wszyscy autorzy (a znaczącą ich część stanowią ludzie, którzy dzisiaj nadają kierunek kościołowi ewangelicznemu i w coraz większym zakresie są również obecni w naszym kraju) tak mocno promują mistyków i świętych Kościoła Katolickiego? Czy Willard, Foster, Warren i inni wierzą w ewangelię łaski Jezusa Chrystusa?

    Ignacy Loyola
    Franciszek z Asyżu
    Benedykt z Nursji
    Teresa z Avila
    Katarzyna z Genui
    Julianna z Norwich
    Brat Wawrzyniec,
    Katarzyna ze Sieny
    Jan od Krzyża
    Madame Guyon,
    Thomas Kempis,
    Catherine Doherty,
    Mistrz Eckhart,
    Tomasz z Akwinu,
    Hildegarda z Bingen,
    Franciszek Salezy ,
    Alfons de Liguori,
    Bernard z Clairvaux,
    John Henry Newman,
    Pierre Teilhard de Chardin,
    GK Chesterton,
    Andre Louf,
    Henri Nouwen,
    Dorothy Day,
    Karl Rahner,
    John Main,
    Matka Teresa,
    Thomas Merton,
    Brennan Manning,
    John Michael Talbot”

    Pozdrawiam 🙂

    Żródło: http://zwiedzenie.blogspot.com/2014/08/mistycyzm-czesc-1.html

    Lubię to

    • Magdalena pisze:

      Apostoł Paweł napisał w liście do Tymoteusza „Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. 2 Tym 4,3-4 BT. Jezus Chrystus jest ODKUPICIELEM, PANEM PANÓW i KRÓLEM KRÓLÓW, On jest MIŁOŚCIĄ I MIŁOSIERDZIEM – On i tylko ON /nie Maria, czy inni tzw. święci/. Przypisywanie boskich atrybutów i oddawanie czci komukolwiek innemu niż BOGU SAMEMU jest bluźnierstwem. JA JESTEM PAN I NIE MA INNEGO – mówi Pan Zastępów. Jezus Chrystus umierając na krzyżu powiedział „WYKONAŁO SIĘ”. Ofiara dokonała się. ZMARTYCHWSTAŁ , WSTĄPIŁ DO NIEBA I POWRÓCI W CHWALE OJCA, kiedy przyjdzie czas. Tzw. ofiara mszy i wmawianie ludziom, że opłatek to Bóg i „trzymanie” Jezusa na krzyżu jest kpiną z samego BOGA. Tacy to nauczyciele. Jezus powiedział: „Zostawcie ich ! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy prowadzi ślepego, obaj w dół wpadną.” Mt 15,14 BT. – mówił to do faryzeuszy, ale słowa te są aktualne dzisiaj także. „I usłyszałem inny głos z nieba mówiący:Ludu mój wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach” Ap 15,4. Oby wszyscy usłyszeli ten głos i uczynili, o co Bóg ich prosi.
      Niech Duch Święty prowadzi wszystkich, którzy należą do Chrystusa.

      Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: